O współpracy marki z blogerem napisano już całkiem sporo. Istota współpracy zakłada obecność także drugiej strony w całym przedsięwzięciu. Z nią powinniśmy się liczyć szczególnie wtedy, gdy nie jesteśmy sławnymi influencerami, a poważnie myślimy o zarabianiu na blogu. Jak przyciągnąć zleceniodawców i jak uniknąć poważnych wpadek? O tym opowiadamy w dzisiejszym wpisie.
- Na początek dokładnie wszystko zaplanuj. Nie wysyłaj zapytań do firm w ciemno. Zastanów się z kim chcesz współpracować, na ile tematyka Twojego bloga przystaje do oferty danej firmy, określ zakres działań oraz przedstaw to, co Ty jako bloger możesz zaoferować.
- Nie proś o cokolwiek. Nie pokazuj, że zadowala Cię każdy kąsek. W poprzednim punkcie wspomnieliśmy, że dobrze jest, gdy blog i oferta firmy mają ze sobą coś wspólnego. Przed wysłaniem maila dokładnie zapoznaj się z ofertą spółki. Stwórz zarys tego, w jaki sposób któryś z produktów bądź usług z oferty mógłby być promowany na Twojej stronie. Wychodź z inicjatywą kiedy tylko to możliwe.
- Daj się zatrudnić. To znaczy przedstaw jasną i konkretną ofertę. To na jej podstawie reklamodawca będzie rozliczał Cię z wykonanej pracy i za nią będzie Ci płacił. A skoro już będzie płacił, to…
- Znaj swoją wartość. Tak, z przedstawicielami marek będziesz rozmawiać o pieniądzach. Pamiętaj jednak, że oni też mają określony budżet i jeśli przeszarżujesz w negocjacjach, potencjalna współpraca może zakończyć się fiaskiem. Dlatego…
- Znaj parametry swojego bloga. O co chodzi? Miej oko na liczbę odwiedzin strony, liczbę komentarzy, liczbę czytelników czy followersów. W negocjacjach bardziej przydadzą się takie konkretne liczby niż np. rozbuchane ego. A tak przy okazji…
- Wychodź poza blog. Bądź aktywny na Facebooku, Twitterze, Instagramie itp. Twoja obecność w tzw. „społecznościówkach” może zaważyć na potencjalnej współpracy. Z resztą nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że coraz więcej marek życzy sobie blogerów, którym nie obce są social media. Jesteś tam aktywny? Bądź też…
- Odpowiedzialny. Pamiętaj, że Twój zleceniodawca oczekuje od Ciebie wykonania konkretnej pracy. Dlatego wywiązuj się z terminów, postanowień Waszej umowy, a także informuj i podtrzymuj komunikację z przedstawicielem marki. Odpowiadaj na jego pytania i odpisuj na maile. Jeśli jesteś odpowiedzialny, bądź także…
- Uczciwy. Chodzi tu o uczciwość w praktycznie każdym rozumieniu tego słowa. Nie koloryzuj, nie oszukuj ani nie udawaj. Czy to w przypadku statystyk bloga, czy Twoich możliwości jako influencera. A jeśli coś poszło nie tak i wina leży po Twojej stronie? Przyznaj się, przeproś. W końcu wszyscy jesteśmy ludźmi.
- I nie krytykuj. Nietrafione i nieudolne propozycje współpracy otrzymuje chyba każdy. To jednak nie powód, by przeklejać je na fora czy publikować na blogach. Nie wiesz kto za rok, za dwa czy za pięć urośnie w siłę i będzie na rynku rozdawał karty. Pamiętaj, że to klient ma pieniądze. Zatem wstrzemięźliwość od hejtu może się kiedyś opłacić.
- Ale przede wszystkim nie stój w miejscu. Rozwijaj blog i stawaj się ekspertem w swojej dziedzinie. Twórz swój własny wizerunek, wyciągaj wnioski i wprowadzaj w życie nowe pomysły. Pracuj także nad poprawą jakości świadczonej współpracy z markami. Wszystko to razem wzięte będzie działać na Twoją korzyść.
Markę, która nie zdaje sobie sprawy z potęgi blogera, możemy uznać za krótkowzroczną. Jednak bloger, który pomija wagę klienta tj. potencjalnego zleceniodawcy, również błądzi. Warto więc mieć na uwadze powyższe wskazówki i nawiązywać rzetelną, przyjazną i owocną dla obu stron współpracę. Jeśli również macie jakieś spostrzeżenia dotyczące współpracy z klientami, podrzućcie je nam w komentarzu :).















